Wydawać by się mogło, że zabawki dla większości dzieci są czymś, co szybko je nudzi. Najczęściej po tym jak dostaną jakąś nową zabawkę to stara rzucana jest w kąt i nikt już więcej o niej nie pamięta. Też tak myślałam, ale moja córka pokazała, że może być zupełnie inaczej. Szczerze mówiąc moja córka Ania zawsze dbała o swoje zabawki i bawiła się nimi często. Jednakże była jedna rzecz, którą upodobała sobie najbardziej.

Maskotka Tygrysa jest bardzo ważna dla córki

maskotka tygrysPierwszą zabawką jaką dostała była maskotka z Kubusia Puchatka, którą dał jej dziadek. Pluszak ma dla mojej córki tak duże znaczenie, że chociaż skończyła ona już dwadzieścia dwa lata to i tak maskotka Tygrys zawsze jej towarzyszy. Kiedy wyjechała na studia do innego miasta to wzięła Tygryska ze sobą. Wcale mnie to nie zdziwiło, bo jako dziecko brała go ze sobą nawet na różnego rodzaju wycieczki szkolne, kolonie i rodzinne wakacje, na które jeździliśmy co roku. Myślę, że to całkiem urocze, że moja córka zżyła się ze zwykłym pluszakiem aż tak bardzo. Wydaje mi się, że kiedy już trochę dorosła i zrozumiała, że był to prezent od dziadka to zaczęła mieć do Tygrysa tak wielki sentyment. Chociaż już jako mała dziewczynka, mając dwa czy trzy lata była bardzo przywiązana do tej zabawki. Potem jednak jeszcze bardziej się to nasiliło. Moja druga córka natomiast nie przywiązała się do żadnej zabawki aż tak bardzo.

Pluszak jest bardzo stary ale moja córka dbała o niego, więc nie wygląda aż tak źle. Kilka razy musiałam dodawać do środka wypełnienia i potem go zszywać. Ale poza tym wszystko jest z nim okej i prezentuje się dobrze. Jestem ciekawa jak ten Tygrys będzie wyglądał za dziesięć czy nawet dwadzieścia lat i czy w ogóle moja Ania nadal będzie do niego tak bardzo przywiązana jak teraz. Wydaje mi się, że tak.

Kategorie: Handel